wtorek, 24 listopada 2009
Wileńska dawniej i dziś

Któregoś dnia, przeglądajac zdjęcia starej Warszawy na stronie www.bagnowka.com, znalazłam fotkę, przedstawiającą fragment pewnej ulicy. Widać było charakterystyczną dla okresu okresu sprzed I Wojny Światowej lub międzywojnia latarnię, ozdobny uliczny kosz na śmieci o secesyjnych kształtach, przechodzących ludzi... Moją uwagę przykuł jednak budynek z prawej strony - widać było jedynie jego fragment ... wierzyć mi się nie chciało - OBUWNICZY? Kilka fotek dalej nie miałam już wątpliwości - zdjęcie okazało się fragmentem większego, na którym widać było również cerkiew i większy fragment ulicy Wileńskiej - tak, to miejsce znam... dłużej niż mieszkam w Warszawie:

wylot ulicy Wileńskiej, w tle cerkiew - ok r. 1915

źródło: www.bagnowka.com

 

Tak to miejsce wygląda dziś:

wylot ulicy Wileńskiej, w tle cerkiew - rok 2009

W budynku po prawej stronie, pod charakterystyczna markizą mieści się sklep obuwniczy - znam go od lat. Zadziwiające, że tak drobny szczegół może wpłynąć na rozpoznanie zdjęcia sprzed prawie 100 lat.

Zwłaszcza, że do identyfikacji posłużył ten fragment:

fragment ul. wilenskiej ok. 1915 r.

źródło: www.bagnowka.com

Oto jego stan obecny:

ul. wilenska - fragment

Jak się tak dobrze przyjrzeć - niby wszystko się zgadza: są ludzie, budynki, drzewa, kiosk i kosz - podobnie jak 100 lat temu. Oczywiście - wszystko z przepychem na miarę czasów ;-)

Pomijając fakty, że budynek DOKP po lewej stronie ograniczył i zniekształcił wspaniałą panoramę wylotu ulicy Wileńskiej, a malowniczy skwerek przed cerkwią zmienił sie ruchliwe skrzyżowanie oraz wyspę z pomnikiem Braterstwa Broni, znanym jako "Czterech śpiących" - czy współczesna architektura oraz pomniejsze elementy wystroju ulic muszą człowieka tak zniechęcać do XXI wieku?

wtorek, 17 listopada 2009
Tajemnicze miejsca na Pradze

Są na Pradze takie miejsca, o których wiemy niewiele, choć często zdarza się widywać je na fotografiach. Skrywają one albo mroczną tajemnicę, albo położone w ich pobliżu ocalałe budynki milczącymi oczami okien starych fasad widziały różne ważne historyczne zmiany, czy wydarzenia, ale same o tym nie opowiedzą.

Jest ich wiele, nie sposób ująć jednocześnie o wszystkich.

Zacznę od Markowskiej 18a.

Przedszkole na Markowskiej - dawna mennica państwowa

Na codzień miejsce to rozbrzmiewa radosnymi głosami dzieci - bowiem na parterze budynku mieści się Przedszkole nr 163. Jest tu przyjemnie, zielono i zacisznie. Budynek z czerwonej cegły, położony nieco wgłębi, przypomina wyglądem budynki na terenie "Konesera", jest jednak od nich wyraźnie oddzielony. Wybudowano go w 1900 r. jako służbowy dla potrzeb dawnej wytwórni wódek. Miał wtedy tylko 1 piętro. Ale po mniej więcej 20 latach, dobudowano mu jeszcze 2 - gdy w okresie międzywojennym przejęła go ... Mennica Państwowa. Tak, tak, bito tu monetę, wykonywano odznaczenia i pieczęcie państwowe! Od roku 1924 było to miejsce, gdzie znajdował się magazyn kruszców, Gabinet Numizmatyczny z cennymi zbiorami, a w czasie okupacji drukowano tu potajemnie dokumenty, stemple, a nawet części uzbrojenia dla walczącego podziemia.

Zastanawiam się czasami, co ciekawego mogą wykopać przedszkolaki bawiące się rozkosznie w piaskownicy położonej w takim miejscu? Skarb?

Inne miejsce, leżące równolegle od tego, za torami biegnącymi od Dworca Wileńskiego, dawnej Kolei Petersburskiej: ulica Środkowa. Na rogu Strzeleckiej i Środkowej jest budynek o mrocznej przeszłości - dawna katownia NKWD i UB. O niej wiedzą wszyscy. Znana jest też historia budynków z numerami 9, a także 20 i 22. Nikt natomiast nie chce opowiedzieć, co działo się w pięknej secesyjnej kamienicy nr 11, na której sygnaturce widoczny jest rok budowy 1914 - od niej zaczęłam swój blog. Nikt, z wyjątkiem pani Basi, która twierdzi, że był okres, kiedy mieszkał tu Władysław Gomułka.

poniedziałek, 16 listopada 2009
Warszawska Praga - miejsce, gdzie czas biegnie ... inaczej.

Ulica Jagiellońska 28 - tu mieści się teatr "Baj". Jak w każdym teatrze, perspektywa spojrzenia i upływ czasu zmienia się podczas spektaklu. Zmienia się publiczność, przebywając w innym świecie... zwłaszcza, że jest w wieku, w którym najwięcej cennych rzeczy zaszczepić można.

Gmach wychowawczy Bergsona, teatr Baj

Początek historii tego budynku to rok 1911, kiedy za sprawą Michała Bergsona rozpoczęto jego budowę. Powstał tu Gmach Wychowawczy Warszawskiej Gminy Starozakonnych, który zawierał przytułek dla maluchów w wieku 2-5 lat, ochronkę (czyli przedszkole) dla 150 dzieci, szkołę dla 550 uczniów, mieszkania dla personelu. Zmienił tę historię, podobnie jak wiele innych, wybuch II Wojny Światowej. Jednak, pomimo upływu prawie 100 lat, maluchy wciąż wychodzą stąd z oczami szerzej otwartymi na otaczający świat.

Pod tym samym adresem, choć kiedyś brzmiał on "ul. Petersburska 4" (na rogu z ulicą Szeroką - obecnie - ks. I.Kłopotowskiego), przetrwała jako jedyna w Warszawie wojenną zawieruchę, niewielka synagoga. Tak mogłoby to miejsce wyglądać dziś:

Synagoga na rogu Szerokiej i Jagiellońskiej

Niestety, czego nie zniszczyli faszyści, w tajemniczy sposób zniknęło w latach 60-tych... Po żydowskim domu modlitewnym pozostało tylko ogrodzenie.

Wciąż jednak uważam, że czas na Pradze biegnie inaczej. A może ma ktoś wątpliwości?

Zegar na budynku CDOKP

16:17, dorenka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 listopada 2009
Ulica Wileńska - wspomnienia dawnej świetności

Mieszkam na Pradze od 16 lat - to niewiele. Poznaję ją każdego dnia - wciąż odkrywam nowe miejsca, nowe szczegóły, nowe zakątki, które są albo były - albo mogłyby być piękne... Rodowici Prażanie, z którymi spotykam się na codzień, mają w sercu szacunek do swojej dzielnicy. Ci, którym nie jest obojętny jej wygląd, często wypowiadają się z żalem na temat tego, jak bardzo ich Praga została zaniedbana, zapomniana...

To prości ludzie. Pan Marek - hydraulik: "Niech pani pójdzie na Wieleńską! To była kiedyś ulica!" Nie komentuję. "Wieleńską" ;-) chodzę od lat.

Kamienica na Wileńskiej, balkon

Ulica, która kiedyś była główną arterią komunikacyjną, łączącą lewobrzeżną Warszawę z oknem na swiat, jakim był Dworzec Petersburski, niszczeje dzis i ginie w oczach. A wszędzie, w każdym miejscu przykuwają wzrok detale, które świadczą o dawnym bogactwie, smaku, przepychu...

Brama na ul. Wileńskiej - wyłożona terakotą

Brama nie musi być wyłozona terakotą, żeby przykuć uwagę. Są i takie, do których chce się zajrzeć, żeby zobaczyć coś więcej, wejść na klatkę schodową, chociażby...

Nisza po rzeźbie - ul. Wileńska, klatka schodowa

Elektryk przygląda mi się, gdy robię zdjęcie pustej niszy. "Pani, Wileńska kiedyś cała była w aniołkach! Mieszkam tu od urodzenia!"

Gdzie się podziały praskie aniołki? Co teraz zdobią?

09:30, dorenka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 listopada 2009
Nieporęcka - mieszczanie i rycerze ;-)

Ceglany budynek przy końcu ul. Nieporęckiej

Ceglany budynek przy końcu ul. Nieporęckiej

Tu mieszkali bogaci mieszczanie,

Dom na rogu Nieporęckiej i Ząbkowskiej

Dom na rogu Nieporęckiej i Ząbkowskiej

a tu - rycerze ;-)

To żart, oczywiście. Na parterze tego budynku z wieżyczkami mieściło sie przed wojną kino "Wrzos". Nieporęcka - krótka uliczka, tuz przy "Koneserze" - ale jakże ciekawa ;-)

Oryginalne zakątki znaleźć można wszędzie na Pradze - wystarczy się rozejrzeć.

Księżyc na Ząbkowskiej

Budynek

Zapada zmierzch. Nasycone czerwienie ceglanego muru i jasne wieżyczki "Konesera" stwarzają obraz jak z bajki. I jeszcze ten okrągły księżyc w tle - obraz tak niesamowity, że reflektory przejeżdżających samochodów świecą jak przyćmione. Lubię to miejsce, o każdej porze dnia i roku.

 

Widok na ul. Zabkowska i jej rozwidlenie w Kaweczyznska i Radzyminska

W rozwidleniu Zabkowskiej na Kaweczynska i Radzyminska stoi budynek zwany trojkatem. Niby nic takiego, a cieszy... I ksiezyc w pelni znow.

Środkowa 11

Któregoś wakacyjnego dnia pstryknęłam fotkę pewnej kamienicy na Pradze. Wywołane zdjęcie wisiało w widocznym miejscu. Jakoś tak wpadło w obiektyw coś fajnego...

Parę dni później galerię, w której pracowałam, odwiedziła para Japończyków, pytając o plakaty lub pocztówki z warszawskiej Pragi. Nie umiałam im powiedzieć, gdzie takowe dostać można. Codziennie latem grupy obcojęzycznych turystów utrudniały ruch na chodnikach Pragi - pstrykali fotki zwyczajnych kamienic, obok któryczh przechodzę każdego dnia.

W październiku odwiedziłam wystawę w Muzeum Pragi. I Info-Praga. Pocztówek praskich nie mają. Wśród tysięcy wizerunków warszawskiej Syrenki, Kolumny Zygmunta, Zamku Królewskiego, Barbakanu, Łazienek i pomnika Szopena, żeby nie było ani JEDNEJ fotki z prawobrzeżnej Warszawy? Cerkiew, ulice Wileńska, Targowa, Ząbkowska - miejsca swego czasu znane w całej Europie - czyż one nie zasłużyły sobie na minimalną wzmiankę pocztówkową?

Jesienią na każdy spacer z dziećmi zaczęłam zabierać aparat. Jeżeli na czymś dłużej zatrzyma mi się wzrok - fotografuję. Warszawa była i jest piękna. Prawobrzeżna też.

Kiedy fotek ciut się zgromadziło, postanowiłam zacząć ten pocztówkowy fotoblog. Kryterium podstawowym jest ... "miejscówka" na pocztówce reprezentującym Warszawę. Kryterium dodatkowym - fakt, że z danym miejscem wiąże się jakaś historia. Bo - zadziwiająca rzecz - gdy wyrusza się w Pragę z aparatem, różni ludzie zaczynają nagle snuć ciekawe opowieści...

kamienica nr 11 przy ul. Środkowej

Przejeżdżają z rzadka samochody. Pani Basia lub pani Kinga z drugiego piętra pielęgnują kwiaty na najpiękniejszym balkonie na ulicy. Upał wykrusza starą farbę i tynki na innych budynkach... Ta jedyna kamienica zachowala w sobie coś, co przypomina starą Warszawę. Jest trochę jakby nie z tego świata.

02:30, dorenka
Link Komentarze (1) »
Archiwum